STRALSUND – RELACJA Z WYCIECZKI
Dodano: 25 lis 2025
W sobotę 22.11.2025 byłem na wycieczce z biurem podróży Wondertours w Stralsundzie. Ze Stargardu wyjechałem autokarem o godzinie 8,15 a powróciłem około godziny 21,00. Wycieczka bardzo udana. Dzień co prawda trochę mroźny i było nam trochę chłodno, gdy nieco dłużej, nasza przewodniczka ,opowiadała nam, na rynku starego miasta w Straslundzie, o dziejach tego miasta, ale co warto było posłuchać. Miasto z bogatą historią. Najpierw było to miasto Księstwa Pomorskiego przez około 600 lat, później panowali tam przez około 200 lat Szwedzi, a w końcu, po Kongresie Wiedeńskim, Stralsund przypadł Prusom. Naszą przewodniczką i pilotem zarazem, była pani Agnieszka, która bardzo ciekawie przekazywała nam różne wiadomości o samym mieście i jego historii. Zwiedziliśmy stare miasto z ciekawymi architektonicznie ulicami. W mieście jest ponad 500 różnych budowli zabytkowych. Większość z nich została pieczołowicie odrestaurowana, a duża część, w dalszym ciągu podlega odnowie i renowacji, co widać w wielu miejscach na różnych ulicach. W mieście panuje niemal wzorowy porządek. Ulice starego miasta pokrywa stary bruk, ale równo ułożony. Samo miasto otoczone jest ze wszystkich stron wodą. Ze Stralsundu można się dostać najdłuższym w Europie mostem na wyspę Rugię. Dzisiaj niemieckie nazwy np. Stralsund, czy Rugia, to dawne polskie nazwy Strzałów i Rana. Ciekawym obiektem jest tam pomnik poświęcony radzieckim żołnierzom postawiony po II wojnie światowej, który usytuowany jest w bardzo bliskim „sąsiedztwie” kościoła Najświętszej Marii Panny. U nas, takie wzajemne i bliskie „sąsiedztwo”, jest po prostu niemożliwe.
Sam Kościół wewnątrz i jego otoczenie, jest w trakcie prac renowacyjnych. Pomimo to, wejście do wnętrza jest możliwe. Jest tam kilka ciekawych rzeczy do obejrzenia. Przepięknie zdobione organy, ołtarz, ambona i zdobione konfesjonały.
Pomnik poświęcony żołnierzom sowieckim przed Kościołem w Stralsundzie. Teren jest zadbany, otoczenie pomnika też.
Kościół NMP w Straslundzie od strony wejścia głównego i piękne organy wewnątrz.
Dużo chodziliśmy po naprawdę ciekawych ulicach starego miasta. Byliśmy też na Rynku, gdzie jest o przepiękny Ratusz. Po prostu perła gotyku ceglanego. Ratusz jakby łączy się z kolejnym kościołem. Cały Rynek otoczony jest bardzo ciekawymi i ważnymi historycznie kamienicami. Są tam też, choć w niewielkiej ilości, budynki bardziej współczesne, choć trochę stylizowane na starsze kamienice. W czasie gdy tam byliśmy, trwały przygotowania do zbliżających się jarmarków świątecznych.
Jedna z istniejących do dzisiaj bram miejskich
Jedna z uliczek starego miasta. W głębi wieża kościoła św. Mikołaja.
Przepiękny gotycki ceglany ratusz na rynku miejskim.
Bogate kupieckie kamienice w rynku.
Głównym punktem naszej wyprawy do Stralsundu było Oceanarium, jako jedno z największych w Europie. Ponad 2 godziny tam przebywaliśmy. Ukazane są tam rośliny, ryby i inne stworzenia żyjące w Bałtyku, Morzu Północnym i Atlantyku. Są to jakby 3 oddzielne ekspozycje.
Jedno z kolorowych akwariów.
Takie żyjątka też w Bałtyku żyją.
Na dachu oceanarium żyją sobie pingwiny . Widać też panoramę miasta.
Dla mnie bardzo ciekawe było to, że dowiedziałem się, jak bogata jest flora i fauna mórz północnych . Ponadto jest tam duża hala z naturalnej wielkości eksponatami wielorybów i orek wiszących wysoko w górze, a na dole leżaki, w których można odpocząć i posłuchać np. śpiewu humbaków. Na dachu Oceanarium jest teren dla pingwinów. Mają one tam swoje skały i baseny z wodą. Teraz, akurat, gdy jest zimno, to warunki dobre dla nich. Gdy opuszczaliśmy oceanarium, na dworze było już zupełnie ciemno. Ja z dwoma poznanymi na tej wycieczce paniami, poszliśmy jeszcze na bułkę ze śledziem, do pobliskiego kutra. Chrupiąca bułeczka z matiasem i dodatkami bardzo nam smakowały.
Już wieczór. Tutaj niedaleko kupowaliśmy pyszne bułki ze śledziem.
Oświetlony wieczorowa porą piękny żaglowiec. Podobny do naszego Daru Młodzieży
A później to szybko do autokaru i w drogę powrotną do Szczecina i Stargardu. Wycieczka bardzo udana, niezbyt intensywna, podczas której wszyscy zdobyli wiedzę na temat pięknego miasta naszych zachodnich sąsiadów. A nasza Pani pilot Agnieszka spisała się na medal. Do domku wróciłem zrelaksowany i bardzo zadowolony z- tej wyprawy.
Autor: Zbigniew Twardochleb










